Pionowa wyciskarka drugiej generacji z jasnozielonym sokiem

Po pierwszej generacji Huroma naturalnie przychodzi druga. Teoria katalogowa ma sens dopiero wtedy, gdy zestawi się ją z praktyką: co poprawiono, jak to wpływa na jakość i ilość soku oraz jak wygląda dzień z urządzeniem na blacie. Krótko: 2G daje wyraźnie klarowniejszy, wręcz jedwabisty sok – bez grudek twardych warzyw i farfocli z naci, które drażniły w 1G.

Parametry bazowe

  • silnik: ok. 150 W (jak w 1G),
  • obroty w linii zbliżonej do premium HF/HG 1G: ok. 40 obr./min.

Wolne obroty przekładają się na charakter soku i dbałość o delikatniejsze składniki (witaminy, minerały, enzymy w popularnej narracji o slow juicing) – przy zachowaniu szybkiego tempa „od wrzucenia do szklanki”.

Zasada slow juicing w skrócie: im wolniej ślimak pracuje, tym mniej nagrzewa produkt i tym spokojniej oddziela płyn od miazgi. W 2G do tej logiki dorzucono lepszą geometrię wałka i misy, więc nie tylko „wolno”, ale też czyściej w szklance.

Trzy zmiany w misie

1. Większy otwór wylotu pulpy

Pulpa uchodzi szybciej, a przy myciu otwór jest na tyle duży, że da się włożyć palec i wyciągnąć resztki bez wiecznego polowania na szczoteczkę. W 1G ten fragment wymagał więcej precyzji i szczotkowania.

2. Modyfikator wypływu pulpy (manetka)

Wajcha z trzema pozycjami:

Pozycja Do czego
Open głównie mycie – szybkie pozbycie się pulpy z tunelu
Medium sok bardziej rzadki (otwór w misie otwarty, pulpa ucieka szybciej)
Close sok bardziej zawiesisty (pulpa wolniej wypychana, gęściej „oddaje” do soku)

Zalecenia praktyczne:

  • Close – miękkie owoce (jabłka, gruszki): tunelem wychodzą głównie skórki i pestki, reszta zostaje w soku.
  • Medium – używane najczęściej: twarde warzywa (marchew, burak), zielenina, włókniste owoce/warzywa oraz owoce z drobnymi twardymi pestkami (maliny, jeżyny, granat, winogrona pestkowe itd.).

3. Koniec zębatki na dnie misy (najważniejsze dla gładkości)

W 1G mechanizm obrotowy opierał się o zębatkę na dnie misy – stąd grudki w soku. W 2G sito dociska centralnie do misy. Fizycznie nie ma drogi, by grudka twardych warzyw wpadła do napoju. Efekt: sok jednolity, gładki, klarowny, aksamitny – „jedwabisty” w konsystencji. Dla osób, które w 1G kręciły nosem na farfocle, to game changer.

Sito 2G

Powierzchnia gładsza:

  • mniej pulpy na sicie,
  • mniej zakamarków,
  • łatwiejsze czyszczenie.

Szczoteczka z zestawu nadal jest potrzebna, ale subiektywnie 2G wygrywa z 1G pod względem mycia sita.

Wałek ślimakowy – serce ulepszeń

Różnice względem 1G:

  • dwa liście tnące (w 1G był jeden) – od razu rozdrabniają wrzucany produkt,
  • więcej kanałów wyciskających – wyższa wydajność.

Przy trawach, ziołach i naciach wzrost wydajności bywa rzędu 30–40%: ta sama ilość naci pietruszki daje w 2G wyraźnie więcej soku, bez pływających drobinek, które w 1G wpadały między zębatki.

Wlot – bez rewolucji

Otwór jak w starszych Huromach: średnie jabłko na ósemki, większe jeszcze drobniej. Ograniczenie wlotu to świadoma decyzja producenta z długim stażem – mniejsze kawałki = efektywniejsze wyciskanie, więcej soku, mniejsze obciążenie silnika. Dobra praktyka: jabłka zawsze na ósemki, większą marchew przekroić wzdłuż na pół, nawet jeśli „niby wchodzi”.

Praktyka wyciskania

Jabłka

Bez obierania i bez usuwania gniazd – wystarczy pokroić pod wlot. W popularnej narracji sokowej podkreśla się też wartość pestek polskich jabłek (m.in. w kontekście witaminy B17 / amigdaliny – traktujcie to ostrożnie i bez medycznych obietnic). Manetka Medium = rzadszy, jedwabisty sok, daleki od sklepowego kartonu.

W teście z dwoma jabłkami całość nie mieściła się w jednej 350 ml szklance – resztę naturalnie puszczono z marchewką na Close, by dostać gęstszą mieszankę. To pokazuje sens manetki w jednym cyklu: najpierw rzadszy bazowy sok, potem domknięcie gęstością z twardego warzywa.

Marchew (i mieszanki)

Sklepowa marchew: obrać, odciąć ok. 1 cm z obu końców, ewentualnie przekroić wzdłuż. Często sama wchodzi grawitacyjnie, bez popychania — to duża różnica względem dwuślimaków, gdzie popychacz bywa obowiązkowy. Przy zbyt dużym kawałku urządzenie może się zatrzymać – wtedy reverse (bieg wsteczny) „wyrzuca” blokadę do góry i wracacie do pracy. Podobne blokady bywają przy bardzo dużych porcjach naci.

Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową: reverse nie jest awarią, tylko wbudowanym ratunkiem. Po odblokowaniu nie wrzucajcie od razu jeszcze większego kawałka — podzielcie produkt i idźcie dalej.

Nać pietruszki

Bez zbędnego szatkowania na drobną sieczkę: włożyć do otworu i pozwolić urządzeniu wciągnąć. To diametralnie inna historia niż przy GreenStarze, gdzie nać trzeba kroić i „pchać” z marchwią. Sok z samej naci po ok. 10 sekundach kontaktu z tlenem w szklance bywa bardziej galaretowaty — zmienia konsystencję z płynnej w gęstszą. Nie każdy na początku da radę wypić skondensowany sok natkowo-pietruszkowy „prosto”.

Sposób na płynniejszą konsystencję i łagodniejszy smak: najpierw burak / jabłko / marchew, potem nać – miks nie gęstnieje jak czysta pietruszka i pije się przyjemniej, bo słodycz maskuje ostrość zieleni. Po naciach dobrze jest przepuścić coś twardego (burak, marchew), by wypchnąć resztki włókien i odciążyć wałek przed myciem.

Złota kolejność i „przepychanie”

  • miękkie → twarde, albo na koniec kilka kawałków marchwi/buraka,
  • po naciach i ziołach – twarde warzywo wypycha resztki, mniej pulpy na wałku, łatwiejsze mycie,
  • włókniste rzeczy – manetka Medium, żeby odpad szybciej schodził.

Mycie: dwa scenariusze

„Mycia” w sensie szorowania godzinami tu nie ma – przepłukanie pod bieżącą wodą + ewentualnie szczoteczka.

  1. Stojak z zestawu – elementy same schną.
  2. Osuszenie papierowym ręcznikiem i złożenie na korpus – z wprawą ok. 5 minut lub mniej; brak zacieków i smug (przy suszeniu „na stojaku” i tak warto przetrzeć).

„Czy urządzenie samo się myje wodą?”

Nie w sensie magicznego autoumywalnego robota. Szybkie płukanie w trakcie dnia działa tak:

  1. wlać wodę do misy,
  2. włączyć, chwilę pokręcić, ewent. kilka sekund reverse,
  3. spuścić przez niekapek.

Dzięki temu po buraku możecie iść w pomarańczę: smak buraka nie zdominuje cytrusa (kolor może delikatnie przejść).

Gdy spieszcie się do pracy

Zamknąć niekapek, zalać misę wodą możliwie wysoko, zamknąć, wyjść. Po powrocie – zlać, przepłukać, wyciskać dalej bez zaschniętej skorupy. Na koniec dnia i tak dokładne czyszczenie, by sprzęt zachował wygląd.

Modele 2G

W ofercie drugiej generacji pojawiają się m.in. HH, HG i HF 2G – różnice głównie w designie i linii, przy wspólnej logice ulepszeń misy, sita i wałka. Niezależnie od obudowy dostajecie ten sam „pakiet 2G”: manetkę, gładkie sito, dwuliściowy wałek i gładki sok bez zębatki z 1G.

Warto pamiętać o filozofii producenta: 40 lat doświadczenia koreańskiej szkoły wolnego wyciskania nie jest pustym hasłem marketingowym w ustach testerów – wąski wlot i wolne obroty to świadoma decyzja pod wydajność i jakość, nie „wada, bo nie wchodzi całe jabłko”. Krojenie na ósemki to 20 sekund, które zwracają się w ilości soku i spokoju silnika.

Porównanie z 1G – co realnie czuć w szklance

Cecha 1G 2G
Gładkość soku grudki z zębatki jedwabisty, bez grudek
Nać / zioła gorsza wydajność, drobinki +30–40% soku, czysto
Wylot pulpy węższy, szczoteczka obowiązkowa szerszy, da się czyścić palcem
Regulacja brak manetki (w typowych modelach) Open / Medium / Close
Wałek 1 liść tnący 2 liście + więcej kanałów
Sito więcej zakamarków gładsze, łatwiejsze mycie
Silnik / obroty (premium) 150 W; 40 lub 80 150 W; ok. 40

To nie marketingowa lista – to rzeczy, które w teście domowym widać po pierwszej szklance marchwi i pierwszej garści pietruszki.

Scenariusz dnia z 2G

Rano: jabłka na Medium → jedwabisty sok, bez obierania.
Po treningu: marchew + burak na Medium, mrożone owoce do osobnego blendera jeśli chcecie smoothie.
Zieleń: najpierw jabłko/burak, potem nać – unikacie galaretki z czystej pietruszki; na koniec kawałek twardego warzywa.
Między smakami: szybkie płukanie wodą + reverse, bez pełnego mycia.
Wieczór / wyjście: zalanie misy wodą na kilka godzin, po powrocie – zlać i dokończyć czyszczenie.

Na co uważać

  • Zbyt duże kawałki → stop → reverse → mniejsze kawałki.
  • Ogromne porcje naci naraz → to samo.
  • Manetka Open nie jest do picia – do mycia.
  • Wlot bez rewolucji: ósemki jabłek, połowa marchwi wzdłuż – mniejsze kawałki = więcej soku i spokojniejszy silnik.
  • Firma z wieloletnim doświadczeniem celowo trzyma wąski wlot: to nie wada „z lenistwa projektanta”, tylko logika wydajności.

Co w 2G jest „bajecznie proste”, a co nadal wymaga nawyku

Mycie: po wprawie poniżej 5 minut z ręcznikiem papierowym albo odstawienie na stojak. Szybkie płukanie w trakcie dnia to nie mit — to realny trik na zmianę smaku burak → cytrus bez pełnego demontażu. Zostawienie zalanej wodą misy na czas pracy chroni przed zaschniętą skorupą.

Nawyki, które trzeba wyrobić:

  • manetka pod produkt (Close / Medium / Open do mycia),
  • miękkie przed twardymi albo twarde na domknięcie,
  • reverse przy blokadzie,
  • dokładne czyszczenie na koniec dnia mimo „szybkości” porannego płukania.

Werdykt

2G to odpowiedź na bolączki 1G: gładki sok, lepsza praca na zieleni (do 40% więcej soku z naci przy tych samych porcjach), sensowna manetka pulpy, wygodniejszy wylot i realnie szybkie codzienne czyszczenie. Proste w użyciu, czytelne w budowie, szybkie w myciu, ładne na blacie. Modele HH, HG, HF 2G różnią się głównie designem – logika misy, wałka i sita jest wspólna.

Czego chcieć więcej? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sami — ale jeśli po 1G zostaliście z wrażeniem „sok super, grudki irytują, mycie mogłoby być prostsze”, druga generacja jest dokładnie tym upgrade’em. Resztę (który kolor i sylwetka) dopiszcie przy blacie.