Hurom GD to pozioma, jednoślimakowa maszyna, która nie chce być „tylko” wyciskarką. Producent dokłada końcówki i funkcje znane z małych robotów: mielenie, makaron, nawet kawa. Brzmi jak marzenie małej kuchni — jedno urządzenie zamiast trzech. Pytanie, czy w praktyce naprawdę chcecie robić to wszystko w jednym korpusie.
Co GD obiecuje poza sokiem
Oprócz wyciskania soku urządzenie ma radzić sobie z:
- mieleniem mięsa,
- mieleniem pieprzu i gruboziarnistej soli,
- makaronem: nitki, spaghetti, tagliatelle (specjalne końcówki),
- pałeczkami chlebowymi – końcówka z większym otworem i „wyciskanie” ciasta,
- ziarnami kawy – świeżo zmielona kawa prosto z korpusu.
Na papierze: makaron, mięso, przyprawy, kawa i sok w jednym zakupie. Brzmi idealnie. „Ale” wraca na końcu – bo wielofunkcyjność ma swoją psychologię użytkowania.
Składanie i rozkładanie
Z korpusu wyjmujecie jeden główny moduł, na który składa się kilka części wkładanych jedna w drugą i zakręconych u wylotu. Montaż jest intuicyjny – da się ogarnąć nawet bez długiego studiowania instrukcji. To duży plus: im mniej tarcia przy składaniu, tym chętniej wraca się do sprzętu codziennie.
Test soków – standardowy zestaw
Na blacie: marchew, burak, jabłka, pomarańcze, pietruszka. Umyte, pokrojone, sprzęt gotowy.
Pomarańcze
Sok leci w miarę szybko, ilościowo stosunkowo dużo. Dokładne mililitry zależą od soczystości owocu – jedna pomarańcza nie równa drugiej. Z 2 soczystych sztuk wyszły 2 niepełne szklaneczki – wynik zadowalający jak na ten typ urządzenia.
Jabłka
Sok produkuje się bardzo szybko i jest go sporo. Konieczne krojenie na ósemki – wlot nie przyjmie dużych kawałków.
Marchew i burak
Warto pokroić nieco drobniej, niż „minimalnie wchodzi” – przy twardszych warzywach daje to spokojniejszą pracę. Sok z obu w miarę szybko, ilościowo w porządku.
Nać i zielenina
Nauczona doświadczeniem z GreenStarem warto lekko pociąć nać, zamiast wpychać całą wiązkę. Przy ziołach, trawach i naci GD radzi sobie zaskakująco dobrze: sok w rozsądnym czasie, fajna konsystencja. Gdy od czasu do czasu dopchniecie zieleninę czymś twardym, wydajność jeszcze rośnie. Werdykt na zieleń: bardzo pozytywny.
Przyprawy, mięso, makaron
Zasada higieny (oczywista, ale krytyczna)
Po sokach nie mielicie od razu pieprzu ani mięsa w brudnym module – i odwrotnie: po mięsie nie idziecie w pomarańczę. Dokładne mycie i suszenie między trybami to kwestia wprawy; na co dzień zajmuje chwilę.
Pieprz i sól
Efekt rewelacyjny – urządzenie ładnie miele przyprawy. To realna, niekatalogowa zaleta.
Mięso
Logika kolejności: lepiej mielić mięso po przyprawach (i tak będziecie doprawiać), żeby nie dokładać zbędnego mycia między „suchymi” zadaniami. GD mięso zmieli – technicznie działa.
Makaron
Końcówka do nitek, kawałek ciasta – po chwili macie nitki; podobnie z innymi matrycami. Fajna sprawa. Bonus, o którym łatwo nie wiedzieć: sprzęt pomoże też zagnieść ciasto – wystarczy wstępnie połączyć mąkę z żółtkiem i wodą, przepuścić z odpowiednią końcówką i masa się dogniata przy mniejszej pracy rąk.
Wielkie „ale”
Wielofunkcyjność jest faktyczna – GD robi sok, makaron, miele mięso i przyprawy. Subiektywnie jednak:
To urządzenie głównie do soków. Psychologicznie trudno „przeskakiwać” z mielenia mięsa na marchewkę i z powrotem w jednym rytmie dnia – nawet przy dobrym myciu.
Nie unieważnia to funkcji. Stawia pytanie zakupowe:
Czy naprawdę chcę w jednym urządzeniu robić sok, makaron, mielić mięso i przyprawy?
Jeśli tak – GD ma sens jako kombajn. Jeśli w 90% chodzi o szklankę soku, a makaron i mięso macie już ogarnięte inaczej – warto rozważyć, czy nie wolicie dedykowanej pionówki pod sam sok.
Co wypadło dobrze w teście soków (szczegóły)
- Pomarańcze: 2 soczyste sztuki → ok. 2 niepełne szklaneczki — zadowalająco.
- Jabłka: szybko i dużo; obowiązkowe ósemki.
- Marchew / burak: po pokrojeniu drobniej niż minimum wlotu — spokojna praca, dobra ilość.
- Nać / zioła / trawy: po lekkim pocięciu — zaskakująco dobrze; twarde „pchnięcie” od czasu do czasu podnosi efektywność.
To nie laboratoryjne mililitry z tabeli — bo jedna pomarańcza nie równa drugiej — ale realne wrażenia z domowego blatu.
Makaron i ciasto – praktyczna dygresja
Jeśli nie wiecie, że GD pomoże zagnieść ciasto: wstępnie mąka + żółtko + woda, przepuścić z końcówką — mniej ręcznego gnietenia. Potem matryca na nitki / spaghetti / tagliatelle. Pałeczki chlebowe: większy otwór końcówki i „wyciskanie”. To funkcje, które w katalogu brzmią ekstra, a w małej kuchni realnie oszczędzają drugi sprzęt — o ile jesteście gotowi myć moduł między trybami.
Podsumowanie
Hurom GD to poziomy multi-tool: intuicyjny montaż (moduł z częściami wkładanymi i zakręcanymi u wylotu), solidne soki (w tym zieleń), realne mielenie pieprzu/soli/mięsa i makaron. Siła — uniwersalność. Słabość — nie techniczna, tylko praktyczno-higieniczna i mentalna: ile trybów faktycznie wykorzystacie w jednym korpusie bez irytacji myciem.
Pytanie na zakup: Czy chcę w jednym urządzeniu robić zarówno sok, makaron, mielić mięso i przyprawy? Jeśli tak — GD ma sens. Jeśli 90% to szklanka soku — rozważcie dedykowaną pionówkę. Odpowiedź na to pytanie jest ważniejsza niż kolejna tabela watów.

