Kuvings od lat projektuje i poprawia pionowe wyciskarki wolnoobrotowe, często wyznaczając kierunek, który potem widać u konkurencji. Duży wlot (B6000 był jedną z pierwszych maszyn z naprawdę szerokim otworem), stożkowy wałek ślimakowy ograniczający potrzebę popychacza, sito na sorbety – każdy z tych pomysłów wcześniej czy później pojawiał się w innych markach w przerobionej formie. Model C9500 znowu przesuwa poprzeczkę, i to nie kolorem obudowy, tylko realną przebudową misy, wałka i ścieżki soku.
Nowa misa – największa zmiana generacyjna
Tu dzieje się najwięcej. Powstała całkiem nowa misa, której wcześniej w tej rodzinie nie było: bez silikonowej uszczelki na dnie przy wylocie pulpy.
W starszych konstrukcjach uszczelkę trzeba było montować „w sam raz” – za mocno i sok robił się gęsty, za słabo i uszczelka mogła wypaść. Dno C9500 jest całkowicie płaskie, bez zbędnych rowków i zakamarków. Prościej w myciu już praktycznie być nie może: mniej miejsc, w których lubi zalegać miazga.
- Pojemność misy: ok. 500 ml
- Zewnętrzny zarys: bez rewolucji – wciąż wygodny, znany format
Niekapek
Zmienił się też niekapek: wygodniejszy w uchwycie, sprawia wrażenie solidniejszego, a srebrny element z przodu dodaje całości elegancji. Co ważniejsze – otwiera się wyraźnie szerzej niż w poprzednich modelach. Odpada siłowanie „na siłę do góry” i związane z tym ryzyko uszkodzenia. To drobiazg, który przy codziennym sokowaniu odczuwa się od razu.
Wałek ślimakowy: ten sam ULTEM, inny kształt
Materiał wałka pozostał bez zmian – i słusznie. ULTEM to tworzywo o twardości porównywalnej ze szkliwem zębów: gładkie, nic do niego nie przywiera, w całości BPA-free, nie reaguje z kwasami owocowymi. Trudno znaleźć coś lepszego w tej roli.
Zmienił się natomiast profil. Na wałku C9500 jest prawie dwa razy więcej kanałów wyciskających. Efekt w kuchni:
- lepsze rozdrobnienie surowca,
- równomierniejsze rozłożenie pulpy w przestrzeni między sitem a wałkiem,
- skuteczniejsze odciskanie soku,
- suchsza miazga (mniej zmarnowanego soku w odpadzie),
- zauważalnie więcej soku z naci i liści – w porównaniu do poprzednika rzędu ok. +10%.
Kosmetyka to to nie jest: kanały realnie zmieniają pracę maszyny.
Koszyczek obrotowy
Wewnątrz misy pracuje koszyczek, który miesza sok i ściąga kropelki z sita. W C9500 zmieniły się uszczelki: inny kształt, trwalsze i skuteczniejsze w codziennej pracy.
Sitka: klarowny sok i opcje deserowe
Sitka są dopasowane do nowej misy; ścianki tworzywa sprawiają wrażenie grubszych i solidniejszych. W zestawie podstawowym jest jedno sito – do soków.
Tu ciekawostka smakowa: sok z C9500 jest inny niż z B6000. Jest bardzo płynny, z niewielką ilością błonnika w zawiesinie. Miłośnicy klarowniejszych napojów wreszcie dostają maszynę z dużym wlotem, która nie serwuje „kaszki” w szklance. Jeśli ktoś kocha gęsty sok z dużą ilością miazgi, profil C9500 może wydać się „zbyt czysty” – to świadomy kierunek, nie wada konstrukcyjna.
Sitka deserowe (dokupne)
Opcjonalnie można dokupić zestaw dwóch sit:
- sito do przecierów – smoothie, zupy-kremy, gęstsze napoje;
- sito sorbetowe – mielenie, masła orzechowe, hummus, desery z mrożonek.
Nowa budowa usprawnia wyciskanie i transport pulpy do wylotu przy zachowaniu wytrzymałości. W elementach roboczych wciąż mamy ULTEM oraz stal chirurgiczną tam, gdzie ma to sens – bez reagowania z sokiem i jego składnikami. Czyszczenie jest prostsze: mniej zakamarków, więcej wygody.
Silnik, obroty, obudowa
Baza mocy bez rewolucji – i dobrze, bo działała:
- silnik indukcyjny 240 W
- ok. 50 obr./min
- długa gwarancja na napęd (w ofercie producenta bywa 10 lat – zawsze weryfikujcie aktualne warunki)
Obudowa silnika jest smuklejsza: zniknęły boczne wyżłobienia i krągłości. Mniej miejsc na kurz, łatwiejsze przetarcie wilgotną ściereczką. Elegancka prostota. Kolory pozostają w „perłowej” tradycji marki: biała perła, szara perła, perłowy burgund.
50 obrotów na minutę wciąż plasuje tę maszynę w gronie wolnoobrotowych, które nie podgrzewają soku agresywnym wirowaniem jak klasyczna sokowirowka.
Co jest w zestawie?
Zwykle otrzymujecie:
- pojemnik na sok,
- pojemnik na pulpę (oba dopasowane kształtem do maszyny – można je podsunać blisko, mniej chlapania),
- wygodny koszyczek czyszczący,
- dodatkową szczoteczkę ręczną,
- książkę z przepisami producenta.
Drobiazgi, ale to one decydują, czy po pierwszym soku zostawiacie sprzęt na blacie, czy chowacie „na weekend”.
Dla kogo jest C9500?
Dobry wybór, jeśli:
- chcecie duży wlot i mało krojenia,
- lubicie klarowniejszy, płynniejszy sok niż w gęstszych pionówkach,
- regularnie wyciskacie liście, natki, zieleninę,
- zależy Wam na płaskim dnie misy i szybkim myciu,
- rozważacie rozbudowę o sorbety, przeciery i masła.
Przemyślcie, jeśli:
- preferujecie gęsty sok z dużą ilością zawiesiny błonnika (poprzednie generacje lub inne marki mogą smakować „bardziej”),
- nie planujecie korzystać z dużego wlotu i wolicie tańszą, węższą maszynę.
Podsumowanie
C9500 to nie lifting koloru, tylko konsekwentna ewolucja: misa bez uszczelki na dnie, wałek z niemal podwojoną liczbą kanałów, lepsza praca na naciach, klarowniejszy profil soku, solidniejszy niekapek i smuklejsza obudowa przy znanym, sprawdzonym silniku 240 W / 50 obr./min. Materiały (ULTEM, stal w elementach roboczych, BPA-free) i możliwość dokupienia sit deserowych sprawiają, że maszyna odnajduje się zarówno w klasycznej, jak i „zielonej” kuchni. Jeśli szukacie pionówki z dużym wlotem, która nie boi się liści i nie zalewa szklanki miazgą – ten model jest właśnie o to pytany.

